Czterodniowy rollercoaster w Tatrach i Pieninach – tak w skrócie można opisać naszą szkolną wycieczkę, która rozpoczęła się 26 maja!Przygoda ruszyła z wysokiego czoła na wieży Sky Walk „Serce Poronina”. Zamiast nudnych widoków zaliczyliśmy tam szybki test na lęk wysokości, chodząc po szklanej podłodze nad przepaścią, a najodważniejsi zjechali na dół gigantyczną zjeżdżalnią. Po tych akrobacjach zakotwiczyliśmy w Pensjonacie Grzybek w Stasiówce, gdzie pyszne jedzenie pozwoliło nam naładować baterie.Drugi dzień udowodnił, że potrafimy zejść do parteru. W Dolinie Kościeliskiej zmierzyliśmy się z legendarną Smoczą Jamą. Ciasna jaskinia wymagała od nas gibkości godnej olimpijczyków, ale cała ekipa przeszła ten test śpiewająco. Wieczorem zamieniliśmy górskie szlaki na inny, wymagający teren – Krupówki, gdzie z zapałem czyściliśmy portfele z kieszonkowego.Czwartek przyniósł nam trekkingową próbę majowego śniegu. Pokonaliśmy trudną, 16-kilometrową trasę na Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy (aż 1624 m n.p.m.!). Choć pani przewodnik na początku wątpiła w nasze tempo, pokazaliśmy charakter. Przed rześką kąpielą w lodowatym stawie uratowała nas pani Kamila, a wieczorem zmęczone mięśnie zregenerowaliśmy w Termach Chochołowskich.Piątkowe pożegnanie ze Stasiówką przejdzie do historii za sprawą pani kierownik wycieczki. Do samego końca drżała ona o budżet, gdy nasz autobus po kilka razy dziennie kręcił dodatkowe kółka na lokalnym rondzie. Wisienką na torcie był jednak rafting na Dunajcu! Sami chwyciliśmy za wiosła, a szalone bitwy wodne pontonów zintegrowały nas do granic możliwości. Do domów wróciliśmy zmęczeni, ale niesamowicie szczęśliwi i pełni wspomnień!
Wycieczka do Zakopanego
Archiwum
08-06-2026Data publikacji, 08-06-2026 Karolina Mrówczyńska KrólAutor, Karolina Mrówczyńska Król 51Ilość wyświetleń, 51


















